88 lat temu, 15 lipca 1920 roku, Sejm Ustawodawczy uchwalił Statut Organiczny Województwa Śląskiego, który stanowił m.in., że województwo śląskie będzie miało własny Sejm i Skarb. Dziś na rozpatrzenie czeka wniosek Ruchu Autonomii Śląska o uznanie, że likwidacja autonomicznego województwa przez Krajową Radę Narodową w 1945 roku była niezgodna z prawem. Oficjalne pismo dostał premier Donald Tusk, który zdecyduje, czy sprawa zostanie skierowana do Trybunału Konstytucyjnego.
- Otworzyłoby to drogę do wyborów do Sejmu Śląskiego. Bo tylko on miał prawo zdecydować o losie autonomii - mówi Jerzy Gorzelik, prezes Ruchu.
- RAŚ przejął w regionie rząd dusz. I nie jest to tylko działanie czysto polityczne. Można mówić o pokoleniu RAŚ, czyli 20- i 40-latków, które dumne ze swojego pochodzenia pielęgnuje śląską mowę i kulturę - twierdzi dr Elżbieta Sekuła ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, autorka pracy o scenie politycznej Górnego Śląska.
RAŚ podjął ostatnio dyskusję o autonomii oraz o usankcjonowaniu języka śląskiego. Przy RAŚ powstała nawet firma Silesia Progress oferująca gadżety popularyzujące Śląsk.
- Na tle kompletnego uwiądu Związku Górnośląskiego, który tylko sztandary na pogrzebach trzyma, RAŚ jawi się jako jedyna organizacja regionalna - ocenia publicysta Michał Smolorz. - Jeśli nie w najbliższych to w kolejnych wyborach mogą liczyć na mandaty. Co uderza szczególnie, to udział młodych ludzi.
Zdaniem socjologa prof. Marka Szczepańskiego reszta kraju z niepokojem odbiera działania RAŚ. - Nauczanie historii w szkołach nie obejmuje okresu międzywojennego na Górnym Śląsku. Nawet mało kto wie, że województwo śląskie dzieliło się swoimi wpływami z II RP - ocenia profesor Szczepański. Jest przekonany, że większość Ślązaków przede wszystkim myśli o bezpieczeństwie i pewności pracy, a nie o autonomii.
Okres funkcjonowania autonomicznego województwa śląskiego mimo upływu lat wywołuje wciąż gorące dyskusje: na ile w Europie regionów i w granicach Polski Śląsk może być samodzielny i jaką dawkę samodzielności potrafi znieść polska racja stanu.
Dziś te sprawy są rozgrywane przez Ruch Autonomii Śląska, w którym prym wiodą 30-latkowie, pokazujący się podczas wieców w koszulkach z napisami "Śląsk mój heimat". O rejestrację od lat walczy Związek Ludności Narodowości Śląskiej, który ma z RAŚ liczne personalne związki. Historia stała się niezwykle ważnym punktem odniesienia dla formułowanych dziś programów politycznych.
Odżyła sprawa kodyfikacji śląskiej godki. W lipcu ma powstać komisja, która zajmie się spisaniem reguł gramatycznych i ortograficznych języka śląskiego. Głównymi rozgrywającymi w tej sprawie są również członkowie RAŚ. Organizacja ta, by uzyskać prawo występowania w Parlamencie Europejskim, została członkiem Wolnego Sojuszu Europejskiego, partii politycznej skupiające organizacje regionalistyczne. Autonomia Śląska zwróciła też uwagę międzynarodową. "Rossijskaja Gazeta" uznała niedawno, że Śląsk może się stać drugim Kosowem.
88 rocznica uchwalenia konstytucji autonomicznego województwa śląskiego
Z
Tomaszem Słupikiem, politologiem z UŚ, rozmawia Agata Pustułka
17 lat autonomicznego województwa śląskiego wspominamy z nostalgią. Jest za czym tęsknić?
II RP dała Śląskowi szeroki zakres autonomii, choć nie bezinteresownie i na dodatek kontrolując wszystkie wydarzenia. Śląska samodzielność, bezprecedensowa w skali Europy, wyrażała się przede wszystkim w działalności dwóch podstawowych instytucji: Sejmu Śląskiego i Skarbu Śląskiego. Kompetencje Sejmu obejmowały sprawy od policji przez szkolnictwo, po uchwalanie podatków, ustawy porządkowe i kwestie związane z bezpieczeństwem pracy. Sejm Polski zastrzegał sobie prawo głosu w polityce zagranicznej, bezpieczeństwie wewnętrznym, polityce celnej i sądownictwie.
Drugim filarem autonomii był Skarb Śląski...
Wpływy Skarbu dzielono na podstawie wzoru matematycznego, zamieszczonego w dodatku do statutu organicznego. To Śląska Rada Wojewódzka określała, a Rada Ministrów zatwierdzała ostateczną kwotę. Generalnie 60 proc. dochodów zostawało w województwie, a 40 proc. było odprowadzanych do Warszawy. Zależności finansowe dokładnie prześledził prof. Józef Ciągwa z UŚ i z jego badań wynika, że wzajemne rozliczenia nie były dla województwa korzystne.
Utrzymywaliśmy II RP?
To za dużo powiedziane, ale ponad 70 proc. produkcji przemysłowej wytwarzano w woj. śląskim.
W przedwojennym woj. śląskim tylko wojewoda Rymer był Ślązakiem. Czy rząd II RP tak zachowywał kontrolę nad regionem?
Wojewoda z jednej strony stał na czele władz samorządowych, Śląskiej Rady Wojewódzkiej, która była organem wykonawczym dla Sejmu Śląskiego, a z drugiej był no- minowany przez prezydenta RP na wniosek premiera i reprezentował interesy rządu polskiego. Najdłużej funkcję tę pełnił Michał Grażyński, który od 1926 r. robił wszystko, by śląską autonomię jak najbardziej ograniczyć. Mimo tych zabiegów, obowiązywała do 1939 r. O skali autonomii niech świadczy fakt, że Sejm Śląski potrzebował sankcji prezydenta RP tylko w jednym przypadku: ustawy o ustroju wewnętrznym województwa.
Jakie sympatie przeważały w tym autonomicznym województwie?
Śląsk był zawsze wielokulturowy i wielonarodowy. W wyborach do Sejmu Śląskiego w 1926 r. 40 proc. mandatów zdobyli tutejsi Niemcy. Niezwykle istotną rolę dla wzrostu opcji propolskiej odegrał Wojciech Korfanty, który paradoksalnie był przez władze polskie, a szczególnie Józefa Piłsudskiego, zwalczany.
Czy Ślązacy korzystali z możliwości statutu organicznego?
Podam przykład: istotną rolę ode- grała grupa przepisów dotyczących pracy. Chodzi zwłaszcza o uregulowania dotyczące ograniczenia migracji zarobkowej na teren Śląska. Wygląda to dziś na rodzaj nacjonalizmu gospodarczego, ale wtedy przepisy te stały się podwaliną śląskiego eldorado, bo tak właśnie w II RP odbierano Śląsk. Był rzeczywiście perłą w koronie.
Silva rerum, czyli śląskie to i owo...
o języku
W 1923 roku Sejm Śląski przyjął ustawę, że językiem urzędowym władz administracji jest język polski. Urzędnikom, którzy nie znali języka polskiego zezwolono na używanie języka niemieckiego do 15 lipca 1926 roku.
Pierwszy wojewoda śląski, Józef Rymer, który był rdzennym Górnoślązakiem, na wszelkie stanowiska rekomendował oczywiście Górnoślązaków, bez względu na to, czy znali język polski.
spis ludności
Ze spisu ludności, przeprowadzonego w 1931 roku, wynikało, że w owym czasie województwo śląskie zamieszkiwało ponad 1 mln 295 tys. osób. W samych tylko Katowicach mieszkało 126 tys. osób. Na 100 mężczyzn przypadało 108,8 kobiet. 92 proc. ludności było wyznania rzymskokatolickiego, 6,5 proc. stanowili ewangelicy, zaś 1,2 proc. Żydzi.
czarne złoto
55 proc. mieszkańców województwa śląskiego utrzymywało się z pracy w górnictwie i hutnictwie. W granicach regionu znalazły się 52 kopalnie węgla, 22 wielkie piece, 17 zakładów hutniczych przetwórczych, 9 stalowni i walcowni, 12 hut cynku. Na Śląsk przypadało 74 proc. produkcji węgla kamiennego, 83 proc. wytwórczości walcowni stali. Znacznie więcej niż w II RP było na Śląsku specjalistów zatrudnionych w komunikacji, transporcie i lecznictwie, a nawet w służbie domowej.
nasze drogi
W okresie 17-lecia autonomii województwo śląskie miało najlepszą sieć dróg w Polsce. W ciągu pierwszych 12 lat przybyło 250 km nowych dróg. Powstały wtedy Śląskie Linie Autobusowe, które posiadały zarówno pojazdy polskie, jak i włoskie marki Lancia. W 1935 r. władze województwa zdecydowały o zakupie autobusów marki Polski Fiat.
LOT-em szybciej
W 1927 roku powołano Śląską Spółkę Lotniczą, do której przystąpił Skarb Śląski z udziałem 400 tys. zł. Przeloty Warszawa-Katowice zainaugurowano w 1929 roku. Przelot trwał niecałe dwie godziny. Dziennie do stolicy kursowały dwa samoloty.
pięciu wojewodów
W przedwojennym województwie śląskim w latach 1922-1939 funkcje wojewody pełnili kolejno:
Józef Rymer - do XII 1922
Antoni Schultis - do X 1923
Tadeusz Koncki - do IV 1924
Mieczysław Bilski - do VIII 1926
Michał Grażyński - od 6 IX 1926 do 5 IX 1939
(na podstawie książki "Województwo śląskie 1922-1939", wydanej przez Uniwersytet Śląski)