Niedziela, 21 Marca 2010 Imieniny: Lubomir, Benedykt, Mikołaj Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Śląskie >> Wydarzenia >> Lokalne >> Wojskowy gulasz nie dla biedaków

Wojskowy gulasz nie dla biedaków

Polska Dziennik Zachodni Michał Wroński

2010-02-08 08:25:11

Mielonka, gulasz, konserwy warzywno-mięsne, pasztety, salceson saperski, konserwy rybne, chleb, cukier - wkrótce na rynek trafi 1800 ton żywności, której malejąca z każdym rokiem armia nie jest w stanie zjeść. Agencja Mienia Wojskowego rozpoczyna wyprzedaż rezerw aprowizacyjnych pod koniec lutego. Ale chociaż ceny tych produktów będą znacznie niższe od rynkowych, do domów pomocy społecznej nie trafi ani jedna puszka z wojskowym gulaszem.

Banki żywności nie otrzymają wsparcia od wojska (© fot. Lucyna Nenow.)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Ośrodki pomagające biednym dopiero od nas dowiedziały się, że armia wyprzedaje żywność. Ale i tak nic to nie zmienia, bo nie są gotowe, by skorzystać z tanich wojskowych rezerw. Po pierwsze, mało który MOPS ma magazyn, gdzie można by przechowywać zapasy. Te nieliczne, które miałyby gdzie złożyć wojskowe puszki i worki z cukrem, nie mają pieniędzy na przywiezienie ich z Wrocławia - bo tam jest najbliższy oddział terenowy AMW. No i jeszcze jedno: większość ośrodków podpisała już umowy na zaopatrzenie w żywność w 2010 roku z prywatnymi firmami. Na wielkiej wyprzedaży taniego jedzenia zarobią więc prywatni przedsiębiorcy, którzy sprzedadzą wojskowe zapasy nam, i to pewnie ze sporym zyskiem. Wszystkie produkty będą zdatne do spożycia - Wojskowe Ośrodki Medycyny Prewencyjnej wydadzą im certyfikaty zdrowotne. A pieniądze, które AMW zarobi na tej wyprzedaży, zasilą Fundusz Modernizacji Sił Zbrojnych RP.




Wojskowymi zapasami głodni się nie najedzą

Za kilka tygodni rozpocznie się wielkie czyszczenie wojskowych magazynów z żywnością. W całym kraju armia zamierza się pozbyć 1800 ton różnego rodzaju produktów. Komu przypadną one w udziale? Na pewno nie najbardziej potrzebującym, choć tylko w naszym regionie na granicy ubóstwa żyje 13 procent mieszkańców, a co piątą rodzinę nie stać na zjedzenie pełnowartościowego posiłku (tzn. z mięsem lub rybą) choćby raz na dwa dni. Przedstawiciele gminnych ośrodków pomocy i Śląskiego Banku Żywności nie mają dość ani pieniędzy, ani wystarczającego zaplecza, by w wyścigu po towar konkurować z prywatnymi restauratorami.

Pozbywanie się przez wojsko żywności to efekt malejącej liczby etatów w armii. Dziś liczy ona niewiele ponad 100 tysięcy żołnierzy - jeszcze kilkanaście miesięcy temu była to liczba o 25 tysięcy wyższa. "Czyszczeniem" magazynów ze zbędnych zapasów zajmuje się Agencja Mienia Wojskowego. To właśnie w jej terenowych ośrodkach prowadzona będzie wyprzedaż konserw, wędlin, pieczywa, cukru, makaronu, ryżu, fasoli czy herbaty. Część produktów spożywczych trafi na przetarg, część kupić będzie można od ręki.

- Pierwsze przetargi odbędą się pod koniec lutego, reszta w marcu. Cen jeszcze nie możemy podać. Aktualnie trwa ich weryfikacja - mówi Maciej Macios z biura prasowego Agencji.

Biorąc pod uwagę śmiesznie niskie kwoty, za jakie AMW wyprzedaje wojskową odzież (kurtkę polową można dostać za niespełna 2 złote, a bluzę polarową za 10 złotych) można być jednak niemal pewnym, że oferta będzie atrakcyjna. Przedstawiciele Agencji zapewniają, że wszystkie produkty przed wystawieniem na sprzedaż otrzymają certyfikaty z Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej.
- Nie mamy pieniędzy na to, aby kupić i rozdać żywność, a kupno i późniejsza sprzedaż jest sprzeczna z ideą banku żywności. Możemy pozyskiwać produkty od sponsorów wyłącznie bezpłatnie. Gdyby armia zdecydowała się przekazać te produkty, to na pewno byśmy skorzystali - powiedział nam Janusz Szczęśniewski, prezes Śląskiego Banku Żywności.

Przeprowadziliśmy więc telefoniczną sondę w ośrodkach pomocy społecznej na terenie naszej aglomeracji. Ich władze dopiero od nas dowiedziały się o przygotowywanej przez AMW wyprzedaży. Kiedy wyjaśniliśmy szczegóły przedsięwzięcia, okazało się, że również ich podopieczni nie mają co liczyć na produkty od wojska.

- Wyłoniliśmy już w przetargu dostawcę, który obsługuje noclegownię oraz dzienne domy pomocy i ta umowa obowiązuje przez cały rok -usłyszeliśmy od Danuty Mural, zastępcy dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Bytomiu. W sąsiednim Chorzowie OPS finansuje posiłki dla ubogich w formie talonów, a ich realizacją zajmują się prywatne jadłodajnie. Im jednak nie opłaca się po towar jeździć do Wrocławia, gdzie znajduje się najbliższy magazyn Agencji Mienia Wojskowego (do wzięcia jest tam 280 ton żywności).
- Nie mamy własnych kierowców, bo hurtownie same nam dowożą towar - tłumaczy Grażyna Gamba, kierowniczka baru "Przystanek" w Chorzowie Batorym, prowadzącego dożywianie podopiecznych chorzowskiego OPS-u. Podobne argumenty przytacza również Jan Jeleń, zastępca dyrektora MOPS w Siemianowicach Śląskich, gdzie żywność z opieki społecznej otrzymują dwa tysiące mieszkańców.
- Mamy umowę z Caritasem, a jego magazyn znajduje "za miedzą", w Katowicach. Kupno plus transport towaru z Wrocławia jest dla nas zupełnie nieatrakcyjne - mówi Jeleń.

Skoro zatem żadna z organizacji zajmujących się dożywianiem ubogich nie jest w stanie sięgnąć po towar z wojskowych magazynów, to kto skorzysta na prowadzonej przez AMW wyprzedaży? Branża gastronomiczna. - Wychodzi więc na to, że wojsko chce zarabiać na biedzie - komentuje Janusz Szczęśniewski.

strona: 1 z 1

regulamin

kwm 202/200gram diksi (gość)
2010-02-14 18:32

dzieki Klichowi wszystko w powietrze idzie puszki sprzedawają wszystko idzie w diabły dobrze będziecie kit z okien jedli wielki minister obrony od siedmiu bolesci stołówki pozamykał wiele ludzi straciło pracę o tym to nie pomyślał o swoje tylko walczy i o stołki,wszystko niech pozamyka i niech nie zapomni swiatła zgasić jak wyjedzie z polski bo wszystko będzie pozamykane bedzie ciemno duszno jak w piekle

Cud TUSKA!!! Eva\'78 (gość)
2010-02-09 17:37

Macie swojego ryżego cudaka i jego kłamstwa!!!Dobrze wam tak! DOBRZE WAM TAK Trzeba było PiS trzymać u władzy rękami i nogami! Już szło ku normalności,ku dobrobytowi a przede wszystkim PiS zmieniał Polskę na UCZCIWĄ! Bała się PiSu tylko czerwono-POpaprana MAFIA,złodzieje! UCZCIWI LUDZIE SIĘ PiSu NIE BALI I NIE BOJĄ!!! DOBRZE WAM TAK! MIELISCIE UCZCIWĄ WŁADZĘ,ZAMIENILIŚCIE NA ZŁODZIEJSKĄ MAFIĘ! TO NIE NARZEKAJCIE TERAZ!!!

Fajnie....... z eu (gość)
2010-02-08 18:56

mordercow coraz mniej w mundurach,wiec by gulasz nie sluzyl zyjacym w biedzie,to nalezy go dac tym co wykanczaja tych biedakow.A najgorsze jest to ze ten gulasz byl kupiony za pieniadze podatnikow.Zlodziejska banda w aeuroli prawa i sprawiedliwosci.Jedno potrafi tylko ta banda
zebrac w UE i na swiecie.

Błąd czy wroga propaganda. Finga. (gość)
2010-02-08 10:40

Jak to. Przecież biedaków w Polsce nie ma. Jest raj. Teraz ludzie dzielą się na nieudaczników i przedsiębiorczych. Nieprawdaż solidarnościowcy?

Nieopłacalne Chorzowianin (gość)
2010-02-08 10:23

U nas się nic nie opłaca, na nic nie ma pieniędzy, kogo obchodzi los osób biednych, osób które straciły pracę. Lepiej dać wszystko pijakom - przecież oni są chorzy - jeszcze trzeba by im załatwić sanatorium. Dlaczego władze miasta nie zainteresowały się taką akcją i nie pomogły przetransportować żywność wojskową do Opieki. Czy też im się to nie opłaca, czy po prostu jak to bywa w naszym mieście nie interusują się potrzebami i problemami mieszkańców.

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo