Sobota, 20 Marca 2010 Imieniny: Aleksandra, Klaudia, Anatol Wyślij kartkę Zaloguj się | RSS


NaszeMiasto.pl >> Śląskie >> Wydarzenia >> Lokalne >> Rozmowa z Jackiem Rostowskim, ministrem finansów

Rozmowa z Jackiem Rostowskim, ministrem finansów

Polska Dziennik Zachodni Paweł Rożyński, Andrzej Godlewski

2010-02-08 00:05:18

Słusznie wprowadziliśmy program oszczędnościowy (© fot. Wojciech Barczyński.)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Waldemar Pawlak jest obrażony, bo PO chce obciążyć 200 tys. zamożniejszych rolników podatkiem dochodowym na łącznie 3 mld zł. Ma pretensje, że nie konsultowaliście planu konsolidacji i rozwoju finansów publicznych z ludowcami, a więc "nie jest to plan rządu, tylko premiera Tuska".

Plan nie został jeszcze przyjęty przez Radę Ministrów, w tym sensie rzeczywiście jest planem premiera Tuska. A według naszych wyliczeń łączne korzyści dla sektora finansów publicznych miałyby wynosić 2 mld zł po obniżeniu lub zwolnieniu bogatszych rolników objętych tymi zmianami z podatku rolnego. Warto pamiętać, że mówimy w planie o zastosowaniu jedynie do bogatszych rolników zasad, które obowiązują wszystkich innych obywateli, także najbiedniejszych.
Trochę na własne życzenie ściągnęliście na siebie kłopoty, nie uzgadniając wszystkiego z PSL.

Powiem tak: na pewno nie powinno być tak, że powstaje chociażby wrażenie, że coś nie jest w pełni konsultowane. Trzeba być tu szczególnie ostrożnym.
Liczni eksperci mają wątpliwości, czy planowane ponaddwukrotne zmniejszenie deficytu do 2012 r. jest realne. Tym bardziej, że chce Pan tego dokonać głównie za pomocą tzw. reguły wydatkowej, czyli ograniczenia wzrostu części wydatków do poziomu inflacja plus 1 proc.


Przy zakładanym tempie wzrostu PKB, jego strukturze i z efektami planu rozwoju i konsolidacji jesteśmy w stanie to osiągnąć.

To nie są założenia dziko optymistyczne, aczkolwiek jesteśmy świadomi, że wzrost może być niższy lub mieć gorszą strukturę z punktu widzenia dochodów budżetowych. I w takiej sytuacji mogłoby się to nie udać. Wtedy osiągniemy odpowiednie wskaźniki w rok później. Reguła wydatkowa jest przewidziana nie tylko, by ograniczyć deficyt, ale i po to, by w chwili, gdy wrócą lata większego wzrostu, a to przewidujemy, nie dopuścić do euforii wydatków.


Skoro tak szybko mamy wypełnić kryteria z Maastricht, to zastanawiamy się, czy do planów konsolidacji i rozwoju finansów publicznych czy konwergencji nie wprowadzono jakiegoś tajnego załącznika, który mówi o podwyżce podatków w perspektywie roku czy dwóch. Na przykład były minister finansów Mirosław Gronicki uważa, że będzie pan musiał podnieść VAT w 2012 r.

Nie ma tajnego protokołu i nie widzę takiej potrzeby. Wielu ekonomistów nie docenia polskiej specyfiki relacji między wzrostem PKB i dochodami budżetowymi. Mamy w Polsce dużo większy, niż wynikałoby to ze zwykłej proporcji, spadek dochodów przy wielkim spowolnieniu niż przy małym. Gdy gospodarka przyspieszy, mamy powody przypuszczać, że w 2011, 2012 roku wpływy będą rosły jeszcze szybciej. A to pozwoli uniknąć wzrostu podatków.


O ile nie będzie drugiego dna kryzysu na świecie.

Tak, choć raczej się go teraz nie przewiduje. Przewiduje się za to problemy dotyczące krajów z kulejącymi finansami publicznymi. Teraz analitycy banków mówią: sprzedawać Hiszpanię, kupować Czechy: sprzedawać Portugalię, kupować Polskę. Ale aby to się utrzymało z korzyścią dla naszych finansów publicznych przez obniżenie kosztów obsługi długu, to musimy trzymać wydatki w ryzach.


Wspomniał Pan Hiszpanię i Portugalię. Wszystkie kraje mają teraz ogromne problemy z deficytem i zadłużeniem. Większość państw europejskich ma większy deficyt od nas. Niektóre specjalnie jakoś nie oszczędzają. Dlaczego więc my mamy to robić?

Ważne jest, byśmy działali już teraz, a nie później w sytuacji, gdy mielibyśmy nóż na gardle. Dlatego występujemy z planem rozwoju i konsolidacji, wyprzedzając zagrożenie. Działamy podobnie jak w ubiegłym roku, gdy słusznie wdrożyliśmy program oszczędnościowy, kiedy wszyscy błędnie wprowadzali pakiety stymulacyjne. Ta polityka przyniosła nam 20 mld zł netto oszczędności (1,85 proc. PKB). Dzięki niej jako jedyni w Europie zanotowaliśmy wzrost gospodarczy.


Nasza filozofia oszczędzania okazała się skuteczna w walce z kryzysem i będziemy ją kontynuować podczas obecnej walki z zadłużeniem w latach 2011 i 2012.
Czyli po wyborach.


Po wyborach prezydenckich, ale będzie to jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Poza tym oszczędzamy także już w tym roku. Na przykład nominalny wzrost funduszu płac w administracji centralnej wynosi 0 proc. Mamy też cięcia nominalnie o 10 proc. w wydatkach rzeczowych i inwestycyjnych, z wyłączeniem inwestycji drogowych. Mimo to ze względu na duży spadek dochodów do budżetu oraz te słynne sztywne wydatki (m.in. wpłaty do FUS) nadal mamy wyjątkowo wysoki deficyt.

strona: 1 z 1

regulamin

SKOŃCZYĆ Z KRUS-em! Obywatel (gość)
2010-02-09 12:07

To skandal i kpina, że cały naród musi \"zrzucać się\" na wszystkich, którzy posiadają gospodarstwa rolne!!! Nawet najbogatsi dziennikarze (patrz \"Rzeczpospolita\"), którzy mają trochę pola płacą grosze od swych zarabianych fortun. Każdy sklepikarz w mieście, który nie posiada gospodarstwa nie ma szans na uczciwą konkurencję z tymi, którzy odprowadzają grosze do KRUS-u w porównaniu z nami łupionymi przez ZUS!
PSL do lamusa! Jeżeli ktoś w mieście oddaje głos na pSL jest samobójcą!

ZOBACZ KONIECZNIE

przewiń w lewo przewiń w prawo